|
Usłyszałam ten
żart półtora roku temu, oczywiście od mojego faceta. Był
dobry. Co więcej, z życia wzięty. Żeby byc prawdziwą
kobietą, musiałam się trochę nauczyć...
Było lato. Mój (wtedy przyszły) facet wynajmował mieszkanie
razem z kolegami, ale oni, jak to studenci, wyjechali na
wakacje. Mieliśmy calutkie mieszkanko do dyspozycji na trzy
miesiące, do tego piękna pogoda i mnóstwo wolnego czasu-
żyć, nie umierać.
Pewnego razu poprosił, bym przyjechała dopiero wieczorem, a
nie po południu, jak zwykle. O umówionej porze czekał na
mnie nastrojowo oświetlony blaskiem świec pokój, cicha
muzyczka sącząca się w tle i pyszny miód pitny- dwójniak,
który obydwoje uwielbialiśmy. Zupełnie jak w hollywoodzkiej
produkcji, prawda? Może to banalne, ale tak było i zaręczam,
że to naprawdę robi atmosferę. Ja teą się przygotowałam, bo
domyślałam się, co się święci. Miałam na sobie spódniczkę i
pończochy. Pod cieniutką koszulkę nie zakładałam stanika.
Kochaliśmy się już wcześniej, ale zaledwie kilka razy i
wciąż mieliśmy na siebie ogromny apetyt(zresztą do dziś
nienasycony;) Usiedliśmy, napilśmy się miodu, zaszumiało w
głowie, zrobiło się błogo. Przesiadłam się na jego kolana,
wtulił twarz w moje włosy. Odchyliłam się do tyłu, wpadając
w mocny uścisk jego ramion. Poczułam jego usta na szyi,
potem język łaskoczący płatek ucha... Zakręciło mi się w
głowie. Odwróciłam się i pocałowałam Go naprawdę namiętnie,
głeboko wsuwają cjęzyk do Jego ust. Gdy usiadłam na Nim
okrakiem, podwinęła mi się spódniczka. Spojrzał na
odsłoniętą koronkę pończoch i odrobinę wystające stringi i w
jednej sekundzie tak urósł, aż myślałam, że mnie uniesie na
swoim koniku. żaczął mnie namiętnie całować i przytulać.
Jego ręce błądziły po moich plecach, by po chwili znaleźć
się z przodu, na moich piersiach. Ściskał je i masował,
drażnił palcami brodawki, podczas gdy ja wiłam się na Nim,
ocierając się coraz wilgotniejszą cipką o wypukłość w Jego
spodniach. Podciągnął moją koszulkę wysoko do góry. Całował
mnie w zagłębieniu między obojczykami, ześlizgując się coraz
niżej, okrążając językiem całe piersi, powoli zbliżając się
do brodawek.W momencie, gdy wziął je do ust, krzyknęłam.
Ssał mocno naprzemian jedną i drugą, cały czas masując moje
piersi.
Byłam już
bardzo wilgotna, a on napęczniały, więc przenieśliśmy się na
łóżko. Ściągnął ze mnie majteczki, żostawiając pdwiniętą
koszulkę i spódniczkę. Sam pozbył się ubrania w sekundę i w
jednej chwili leżał już nagi na łóżku ze sterczącym fiutem.
Gdy się na Nim położyłam, kazał mi się odwrócić i
przykucnąć. Zrobiłam to i poczułam wwiercający się we mnie
języczek! Wszedł do gorącej cipki, zbadał ją i wycofał się
ku nabrzmiałej łechtaczce. Lizał ją powoli, przeciągle,
mocno dociskając język. Moje jęki mieszały się z krzykami. W
końcu uklękłam i zabrałam się za Jego mocno już
zniecierpliwionego penisa. Miał pełną erekcję, nie mieścił
mi się do ust. Brałam go jak najgłębiej, mocno wpychając go
sobie w gardło. Mój facet odpłacił mi się za te pieszczoty
zwiększeniem mocy i tempa swoich. Jego języ dosłownie
wirował, zarówno w mojej cipce, jak i naokoło niej. Drażnił
wargi mniejsze i większe oraz ten cudowny punkt tuż poniżej
łechtaczki. Rękoma wciąż pieścił piersi, chyba że za wysoko
unosiłam tyłeczek, by nadziać się na Jego penisa ustami
jeszcze głębiej. Wtedy łapał mnie mocno za biodra i
przyciągał do swego języka, masując i ściskając pośladki,
które uwielbiał. Dawał mi wszelką możliwą stymulację,
zwalniał i przyspieszał, pieścił, lizał, całował, ściskał...
Wybuchnęłam ogromnym orgazmem i głośnym krzykiem, opadając
na Jego sterczącego fiuta i całkowicie tracąc nad sobą
kontrolę. Momentalnie wyszedł spode mnie, przygniótł mnie do
łóżka i wcisnął swój ogromny tłok w moją wciąż pulsującą
cipkę. Posuwał mnie bardzo energicznie, gwałtownymi,
zdecydowanymi ruchami, dźgając swoim jeźdźcem gorącą
szparkę. Miał tak wielką erekcję, a ja byłam wciąż tak
podniecona, że po kilku minutach doszłam jeszcze raz, razem
z Nim, mimo że wciąż czułam jeszcze poprzedni orgazm.
Po chwili odpoczynku zapaliliśmy papierosy i zaczęliśmy
sobie lużno rozmawiać. Wiesz, jakie 70 rzeczy powinna umieć
kobieta?- zapytał. Gdy zaprzeczyłam, usłyszałam- 69 i
gotować;))) |