|

Dubeltowa rekreacja
Pierwszy Dubelt
– dwie Basie.
Według Słownika Języka Polskiego PWN - Dublowanie –
wykonywanie czynności niezależnie od siebie przez dwie
osoby, ewentualnie stosowanie w tej samej sytuacji dwóch
identycznych przedmiotów.
Kilka dni temu, pisząc list do swojej Przyjaciółki wyraziłam
niezadowolenie z tego, że zaczęły się wakacje, bo zamknięto
mi basen, na który chodziłam dwa razy w tygodniu. No i po
kilku dniach otrzymałam od Basi z Zajazdu, w którym
odpoczywam podczas swoich wycieczek rowerowych pocztą
elektroniczną list z zapytaniem, czy nie miałabym ochoty
stracić trochę zbędnych kalorii w basenie. Zaproponowała,
abym w sobotę przyjechała wcześniej do niej, do Zajazdu, u
niej przesiądziemy się w jej samochód i pojedziemy gdzieś
tam, gdzie jest nowy, nowoczesny aqua park, w którym mamy
możliwość stracić te kalorie nie tylko podczas kąpieli.
Akurat tak się składa, że jakoś trudno jest mi przytyć i
tych zbędnych kalorii nie mam, ale czemu nie skorzystać z
propozycji. Zapytałam tylko, jak się mam na ten wyjazd
przygotować. Usłyszałam, że normalnie, jak na basen, strój
kąpielowy, ręcznik, jakieś kosmetyki i to wszystko.
Oczywiście, zapytałam, co oznacza ta druga część propozycji
dotycząca tracenia kalorii nie tylko podczas kąpieli.
Otrzymałam informację, że jest to niespodzianka, część tej
niespodzianki wyjaśni mi po drodze.
Więc w minioną sobotę rano wsiadłam w samochód, pojechałam
do Zajazdu, tam przesiadłyśmy się w jej samochód i w drogę.
Po około godzinie okazało się, że przyjechaliśmy do
miejscowości jakiejś tam, gdzie przy wsparciu środkami Unii
Europejskiej powstał bardzo ładny, duży kompleks sportowo –
rekreacyjny. Na dodatek okazało się, że jednym z kierowników
w tym kompleksie jest znajomy Basi , z którym ona się
czasami spotyka. Na okoliczność naszego spotkania ten jej
znajomy miał zaprosić jeszcze jednego znajomego.
Dojechałyśmy na miejsce i muszę przyznać, że przy
odpowiednim pomyślunku ludzi pieniądze Unii Europejskiej
czynią cuda. W tak małej miejscowości taki piękny obiekt.
Basen 50m, dodatkowe baseny dla dzieci, rura, ośmioosobowe
jacuzzi (hydromasaż), dodatkowo trzy takie same
czteroosobowe, natryskowe beczki i sauna. Później okazało
się, że są trzy sauny, dwie ośmioosobowe, jedna
czteroosobowa.
W biurze przywitało nas dwóch bardzo miłych i sympatycznych
panów, Włodek i Marek. Włodek to ten znajomy Basi, Marek to
jego kolega. Obaj dosyć rośli, dobrze zbudowani panowie
około 40 – tki, ale już ze znacznymi „argumentami piwnymi”.
Przywitaliśmy się, poszedł zapoznawczy drink, otrzymałyśmy
kluczyki od boksów w szatni i umówiliśmy się na spotkanie za
parę minut na basenie.
Wskoczyłyśmy w kostiumy i poszłyśmy na umówione miejsce, to
jest do jednej z wanien – jacuzzi. Tam przez chwile
oswajaliśmy się w czwórkę z wodą, po czym ja wyraziłam chęć
popływania.
Basia została na miejscu a panowie wyrazili gotowość
towarzyszenia mi i zaczęliśmy pływać. Po czterokrotnym
przepłynięciu basenu, 200m, sugerują zakończenie, ale ja
następny nawrót, popłynął tylko Włodek, Marek już nie. Po
następnych 100m wysiadł również Marek, a ja dalej. I to jest
właśnie ten moment, kiedy nieraz panowie lekceważąc mnie,
próbowali ze mną pływać, odpadając niechlubnie. Przepłynęłam
następne 100m, nie był to szczyt moich możliwości, ale aby
im nie robić przykrości wyszłam z basenu, weszłam do jacuzzy
i trochę wspólnie odpoczywaliśmy. Pływając widziałam, że
Włodek wychodzi w kierunku szatni, ale pomyślałam,
że idzie do toalety.
Po chwili okazało się, że to wyjście miało inny charakter.
Panowie zaproponowali, aby dalszy ciąg odpoczynku spędzić w
saunie. Właśnie wówczas okazało się, że jest ich kilka. Więc
wzięłyśmy ręczniki i poszliśmy. Jedna w tych trzech,
czteroosobowych była zarezerwowana dla nas. Po wejściu do
niej Włodek przekręcił od środka klucz, mówiąc, że mamy
spokój i nikt nam tu nie będzie przeszkadzał.
Kabina miała jakby trzy poziomy, podłoga, pierwszy poziom
właśnie o szerokości mieszczącej cztery osoby, na wysokości
ok. 60 cm i drugi poziom, mieszczący dwie osoby znacznie
wyższy. Panował w niej przyjemny półmrok i była właściwie
nagrzana. Bez zbędnego umawiania wszyscy czworo ułożyliśmy
się na wznak, na tym pierwszym poziomie, my w środku, obok
Basi Włodek, a obok mnie Marek. Ja lekko przymknęłam oczy,
zrobiło mi się dobrze, czując, jak zaczynam się lekko pocić.
Ale nie trwało to zbyt długo i poczułam na brzuchu dłoń
Marka.
Początkowo jakby rozcierał zbierające się w zagłębieniu
pępkowym krople potu, ale po chwili ta jego ręka zaczęła
wykonywać coraz to bardziej obszerne ruchy w górę i w dół,
aż zaczęła sięgać Piersi i Wzgórka Łonowego. Wolniutko
otworzyłam oczy, spojrzałam na niego, też miał przymrużone
oczy, spojrzałam w drugą stronę, sytuacja praktycznie
wyglądała podobnie, więc dalej je przymknęłam, czekając na
ciąg dalszy.
Nie musiałam zbyt długo czekać. Miałam na sobie, nie kryję
skromny kostium jednoczęściowy, więc za któryś razem Marek
zsunął mi ramiączko od kostiumu i ukazały mu się dobrze już
nabrzmiała Brodawki. Szybko się nimi zajął, energicznie je
pieszcząc, ale w pewnym momencie uniósł się na łokciach,
przystawił się do Brodawek swoimi ustami, a ręka jego
zsunęła się już poniżej Wzgórka Łonowego. Czując, że jestem
już dobrze podniecona, chwyciłam jego rękę, lekko ja
odsuwając, a jednocześnie zaczęłam siadać. On zrozumiał mój
gest, zsunął drugie ramiączko, ja ponownie opuściłam się,
podparłam się na łokciach, unosząc w górę biodra. Bezbłędnie
zrozumiał moją myśl i zsunął go zupełnie. Kątem oka
zobaczyłam, że Basia też już jest pozbawiana kostiumu.
Marek ponownie zaczął swoje pieszczoty od góry, tym razem
mocno ssąc moje Piersi zsunął rękę miedzy nogi, ja je lekko
rozsunęłam, on nie czekając wsunął rękę między nie,
pieszcząc mi Łechtaczkę. Te pieszczoty sprawiały mi coraz
więcej przyjemności, coraz bardziej zaczęłam się podniecać,
a Cipka zaczęła puszczać swoje soki namiętności. Przyszedł
moment, że nie mogłam już wytrzymać, sięgnęłam ręcznik,
zsunęłam się na kolanach na podłogę, wystawiając Pupę.
Nie musiałam na Marka długo czekać. Już po chwili poczułam
jego prawą rękę na biodrze,
a lewą lekko podtrzymując swoją pałkę lokował ją w Cipce. To
podtrzymywanie było w pełni uzasadnione, bo nie była ona
wale taka mała. Wszedł we mnie bardzo mocno, aż próbowałam
unieść głowę, ale po chwili już było mi dobrze. Unosząc
głowę spojrzałam, że Basia robi to samo.
I to był drugi dublet.
Marek systematycznie wchodził we mnie, co raz to mocniej
dobijając swoje biodra do moich, a przez to coraz mocniej
napierając na szyjkę. Ta jego pałka może nie była zbyt
gruba, ale na pewno znacznej długości, przez co sięgała
mocno do mojego wnętrza. Dlatego to dobijanie powodowało
narastające we mnie podniecenie potwierdzone przyspieszonym
oddechem i głośnym pojękiwaniem. To pojękiwanie narastało
równolegle z narastającym podnieceniem Marka, aż wyczułam,
jak dochodzi, a za moment strzela we mnie mocnym
strumieniem. Ja w tym samym momencie osiągnęłam wysoki
stopień podniecenia, potwierdzając to głośnym jęknięciem i
dużym zadowoleniem.
Tak się jakoś zbiegło, że Basia również skończyła, więc obie
poszłyśmy pod natrysk wykazując duży stopień zadowolenia.
Panowie też się opłukali, ubraliśmy się i poszliśmy
odpoczywać do naszej wanny. Ja czułam się doskonale, więc po
krótkim odpoczynku poszłam trochę popływać. Wróciłam,
ponownie trochę pomoczyliśmy się w wannie, ale panowie
stwierdzili, że czas ponownie odwiedzić saunę. Niczego nie
podejrzewając poszłam, położyłam się tak jaj poprzednio i
spokojnie odpoczywałam.
W pewnym momencie podeszła do mnie Basia i kładąc mi rękę na
ramionach, poprosiła mnie, abym usiadła, po czym
poinformowała mnie, że ona już tutaj z nimi była, a ja
jestem po raz pierwszy, więc panowie chcą mnie w szczególny
sposób ugościć. Spojrzałam na nią nie wiedząc, co to ma
znaczyć, ale nie było nad czym się zastanawiać, bo obaj
panowie już mieli swoje ręce na mnie, pokazując mi, abym
wstała.
Panowie delikatnie zsunęli ze mnie kostium, po czym jeden
zaczął intensywnie pieścić piersi, drugi mocno zajął się
Cipką, która po paru chwilach już była cała mokra. Kiedy już
cała jęczałam z podniecenia, podeszła do mnie Basia dając mi
w rękę krem powiedziała – posmaruj sobie Pupę. Popatrzyłam
na nią, ale pomyślałam sobie, pewnie będzie w Pupę, więc
trzeba ja nasmarować. Przecież to nie nowość. Owszem, było w
Pupę, ale inaczej. Marek wszedł na pierwszą półkę, rozłożył
nogi, zobaczyłam jego sterczącą pałkę, a on kiwnął na mnie i
powiedział – odwróć się i siadaj Pupą. W tym momencie
zrozumiałam, ale nie protestowałam.
Spokojnie podeszłam do niego, odwróciłam się, kiedy już
byłam blisko chwycił mnie za biodra, ja lekko rozciągnęłam
pośladki i zaczęłam wolniutko wsuwać sobie tę stojącą pałkę.
Już wcześniej stwierdziłam, że ma on ją dosyć długą, więc
teraz dłuższą chwilę to trwało, za nim
w całości znalazła się w Pupie. Przez ten czas Basia i
Włodek mocno mi się przyglądali, a kiedy już stwierdzili, że
dobrze siedzę, Włodek podciągnął mi nogi do góry ustawiając
się ze swoją pałką do Cipki. Basia mu w tym pomogła i po
chwili już w nią się ładował.
Nie było to takie proste, bo przecież w Pupie siedziała
pałka Marka. Marek lekko odchylił się do tyłu, mocno
przytrzymując mnie za biodra, Włodek mocno chwycił moje,
szeroko rozciągnięte nogi i wszedł we mnie z całej siły.
Jęczałam z podniecenia, kiedy zsynchronizowali swoje ruchy,
jeden w dół, drugi do góry. Na dodatek Basia stanęła z boku
i zaczęła podszczypywać mi Brodawki. Minęła dłuższa chwila
takiego mocowania się, ja już jęczałam bardzo głośno,
osiągając ten maksymalny stan podniesienia, kiedy poczułam,
że Wojtek dochodzi do szczytu. Mocno chwyciłam go za ramiona
i w pełnym uniesieniu przyjęłam w siebie jego strzał spermy.
I to był ten trzeci dubelt.
Przez chwilę wyrównałam oddech, Marek mocno trzymał mnie za
biodra, Włodek pomógł mi stanąć na nogi, a następnie
uklęknąć i tym sposobem Marek mógł również dokończyć
zbliżenie ze mną. Czułam bardzo mocno, jak gdzieś głęboko we
mnie siedzi i poczułam dużą przyjemność, kiedy wlał we mnie
swoje soki namiętności.
Delikatnie się wysunął, a ja poszłam się umyć. Ponownie
ubraliśmy się w kostiumy
i poszliśmy na basen. Ale tym razem już nie pływałam, bo
jeszcze czułam w sobie to zbliżenie,
chciałam je czuć jak najdłużej. Ale czas nieubłaganie mijał
i musiałyśmy się zbierać do domu. Poszłyśmy do szatni,
przebrałyśmy się w „cywilne” ubranie, poszłyśmy do pokoju,
gdzie czekali już na nas Marek i Włodek. Oni jeszcze
zostawali na basenie, my pożegnałyśmy się serdecznie,
odbierając od nich zaproszenie na następne wizyty.
Bez problemów dojechałyśmy do Basi, ja tam przesiadłam się w
swój samochód, równie spokojnie dojechałam do siebie do
domu, aczkolwiek jeszcze czułam to podwójne zbliżenie. Może
niezbyt mocno fizycznie, ale dosyć mocno psychicznie.
Rozpakowałam rzeczy i miałam zamiar wykapać się po tej
basenowej wodzie. Ale tutaj nastąpiła zupełnie jakby nie
przewidziana przeze mnie reakcja. Napełniając wodę do wanny
jakby odezwał się we mnie niedosyt tych pieszczot, wyjęłam z
szafki kuferek z „zabawkami”, przystawiłam go przy wannie i
weszłam do niej.
W pierwszej chwili zaczęłam się relaksować, wyciągnąwszy się
w wannie, ale po chwili zachciało mi się trochę pieszczot.
Spojrzałam do kuferka i wzrok mój padł na „Rozbójnika”. Jest
to twardy, silikonowy penis o długości ok. 14cm, ale dosyć
gruby, ma 4cm, a nazywa się rozbójnik, bo zabrałam go z
sobą, kiedy wpadliśmy kilka lat temu w sita „Współczesnych
rozbójników”. Uklękłam, wzięłam go w ręce, kapnęłam na niego
niewielka ilością żelu do kąpieli, przyłożyłam do Pupy i
zaczęłam siadać.
Nie jest on maleńki, więc w pierwszej chwili stawiał opór,
ale mocniej naparłam i po chwili wszedł prawie do środka.
Uniosłam się i usiadłam, tym samym wepchnęłam go zupełnie.
Czułam go bardzo mocno w sobie. Teraz przyszedł czas na
Cipkę. Odchyliłam się do tyłu, wysuwając lekko do przodu,
tak, abym mogła rozsunąć nogi. Wówczas spojrzałam do kuferka
i wzięłam z niego
„Srebrną szyszkę” Srebrna szyszka ma ok. 15cm długości i
3,5cm średnicy w nasadzie. Przyłożyłam ja do Cipki i
zaczęłam wsuwać. Nie szło mi to łatwo, bo w Pupie siedział
Rozbójnik, ale podciągnęłam się w górę i całym ciałem
usiadłam na dnie wanny. Tym sposobem wbiłam sobie
tę Szyszkę całkiem w Cipkę.
Zaczęłam się trochę delektować tym stanem, że mam dwie
zabawki w sobie, po czym zaczęłam paluszkiem pieścić
Łechtaczkę. Łechtaczka, czując mój paluszek zaczęła dawać
znaki podniecenia, podniecenie to narastało, aż doszłam do
pełnego orgazmu.
I to był czwarty dublet tego dnia.
Chwile odpoczęłam, wyjęłam z siebie obie zabawki, opłukałam
się, wytarłam w ręcznik, posprzątałam w łazience i położyłam
się na łóżku. Wszystkie te wrażenia spowodowały, że szybko
usnęłam. Obudził mnie telefon, przypominający o tym, że
wieczorem jestem umówiona. Wstałam, cokolwiek przegryzłam i
poszłam na imprezę. W niedzielę byłam umówiona na obiad u
wujostwa
i tak minął mi czas. Dopiero dzisiaj po południu znalazłam
czas, aby na spokojnie to moje spotkanie opisać.
Pisząc je pomyślałam, jeszcze się na dobre wakacje nie
rozpoczęły, a ja już po pierwszej przygodzie. A co będzie
dalej ? Zobaczymy, jak będzie to opisze.
Kończę standardowym już stwierdzeniem Opowiadanie to jest
prawdziwą relacją moich osobistych doznań i przeżyć.
Jakakolwiek zbieżność faktów lub sytuacji jest absolutnie
przypadkowa i niezamierzona.
04 lipca 2005 – baska45@poczta.onet.pl - Baśka |
|