|
Szkoła,
nauczycielka
Nauczycielka oddychała gwałtownie, gdy pozbawiała mnie
koszulki. Dotykała moich ramion ściskała moje nagi,
pośladki, całowała w usta, w szyję, coraz niżej i niżej...
Ostatnia lekcja
Siedziałem z
kolegami pod klasą oczekując ostatniej lekcji gimnazjum. Los
chciał, że wypadło na język polski tak uwielbiany przeze
mnie i resztę chłopaków. Oczywiście nie chodziło tu o
omawianie lektur, lecz o oglądanie zgrabnych nóg pani
Moniki. Westchnąłem na myśl, że nie zobaczę już mojej
ukochanej polonistki. Ile to razy ciężko wzdychałem na jej
widok, czy wspomnienie. Z mojej zadumy wyrwało mnie okropne
brzęczenie starego dzwonka. Niemal na równi z dzwonkiem
zjawiła się seksowna polonistka. Była jeszcze piękniejsza
niż zwykle, miała na sobie obcisłą czarną spódniczkę i białą
rozpiętą bluzeczkę, z której wyrastały dwa najsłodsze owoce
na całym świecie. Jej brązowe włosy lśniły w blasku słońca
przedostającego się przez okna korytarza. Nauczycielka
poruszała się z gracją motyla jakby nie chodziła, lecz
płynęła. Niemal od razu na jej widok pojawiły się głuche
szepty z uwagami wysuwanymi przez żeńską części klasy. W
mgnieniu oka ta bogini seksu otworzyła drzwi do sali i
wpuściła nas do środka. Wszedłem ostatni do klasy jak to
miałem w zwyczaju. Z miejsca zobaczyłem biurko pani Moniki
usłane różami, wtedy zdałem sobie sprawę, jaki ze mnie
\"osioł\". Pomyślałem sobie, że gdybym przyniósł, choć jedną
róże to może moja zgrabna nauczycielka zrobiłaby mi ten
zaszczyt i mnie pocałowała na koniec gimnazjum. Lekcja
toczyła się luźnym torem rozmawialiśmy gdzie będziemy się
dalej uczyć, co będziemy robić w wakacje a co w znacznie
dalszej perspektywie. Siedziałem z opuszczoną głową, co
pewien czas zerkając na polonistkę. Była uśmiechnięta od
ucha do ucha. Z jej wielkich naturalnie czerwonych warg
połyskiwały bialutkie ząbki, oblizywane, co pewien czas
przez malutki różowy języczek. W pewnej chwili zwróciła się
do mnie co zamierzam robić w wakacje. Nie byłem gotowy na to
pytanie ani na jakiekolwiek inne, bąknąłem, że będę
wspominać lekcje języka polskiego na plaży gdzieś na
mazurach. Nie trudno się domyśleć, że klasa wybuchła
śmiechem i uznała to za żart... No i stało się, dzwonek
zabrzmiał poraz ostatni dla mnie w tej szkole. Wszyscy
(chłopcy) obdarzyli panią gorącym spojrzeniem na do
widzenia. Zasunąłem krzesło oparłem przez gardło \"Do
widzenia\", ale w głębi duszy wiedziałem, że nigdy więcej
jej nie zobaczę. Byłem już przy drzwiach, kiedy pani Monika
zawołała mnie. \"Adam mam wrażenie, że czegoś się boisz.
Całe czterdzieści pięć minut omiatałeś wzrokiem podłogę.
Boisz się, że się nie dostaniesz do dobrej szkoły? Masz
niezłe oceny z tego, co wiem nieźle napisałeś test no i
jesteś bardzo bystrym i przystojnym chłopakiem.\" Nie
wiedziałem, co powiedzieć poraz kolejny czułem, że serce
bije mi jak szalone. Wiedziałem, że i tak już więcej jej nie
spotkam powiedziałem: Nie martwię się o nową szkołę jest mi
trochę smutno, że nigdy więcej pani nie zobaczę... Na te
słowa pani Monika spojrzała na mnie w taki sposób, że cały
kipiałem i nie wiem czy to było ze wstydu czy z pożądania.
Jej oczy świeciły blaskiem, któremu dorównywał tylko blask
gwiazd. Mógłbym w nie patrzeć godzinami pomyślałem jeszcze
nie zupełnie trzeźwym umysłem. Jej wargi drgnęły na znak, że
zaraz coś powie, czekałem z pokorą jak skazaniec oczekujący
na wyrok śmierci lub dla mojej miłości. Jednak nic nie
powiedziała, nachyliła się i pocałowała mnie w policzek.
Byłem zaskoczony takim obrotem sytuacji. Widząc moje
zaskoczenie musnęła mnie językiem po uchu.
Wreszcie
odzyskałem nad sobą kontrolę i odwdzięczyłem jej się długim
głębokim pocałunkiem. Gdy przerwałem pocałunek, odetchnęła
głęboko. Złapała za klucz i szybkim krokiem znalazła się tuż
przy drzwiach. Pięknie pewnie ją ugryzłem albo zdała sobie
sprawę, co robi, przez myśl przeszło mi jeszcze tysiąc
innych myśli. Jednak nie spodziewałem się, że zamknie nas od
środka razem. Przekręciła kluczyk przepraszając mnie za
przerwę i sama mnie pocałowała. Już nie myślałem, oddałem
się w pełni namiętnością. Rozpiąłem jej cienką bluzeczkę
jednym silnym ruchem pozbawiając ją guziczków. Nie
przestawałem całować nauczycielkę, popchnąłem ją na pierwszą
ławkę przy ścianie. Jej biustonosz uległ moim zręcznym
dłonią, a moim oczom ukazał się widok pięknych wzniesień
przypominające góry jednak ich szczyty nie były śnieżno
białe przypominały bardziej czekoladę. Lizałem jej kakaowe
sutki na przemian. Dłońmi uciskałem jej piersi tak, aby
czuła z tego jak największą przyjemność. Składałem namiętne
i długie pocałunki na jej szyi do momentu aż nie pozostał
czerwony znak. Oddychała gwałtownie, gdy pozbawiała mnie
koszulki. Dotykała moich ramion ściskała moje nagi,
pośladki, całowała w usta, w szyje, coraz niżej i niżej...
Mój penis stał gotowy na rozkaz. Jej zręczne paluszki bawiły
się moimi kulkami, a jej usta pochłaniały niemal do połowy
mojego członka. Lizała ssała jak żadna inna dziewczyna, z
którą byłem. W końcu poczułem, że zaraz wybuchnę, ale nie
chciałem żeby przestała po prostu dałem jej dokończyć
dzieła. Moja sperma wlewała się prosto do jej gardła, a ona
o dziwo miała niezwykłą rozkosz z tego powodu. Wyjąłem go z
jej mokrej buzi i bez jakiegokolwiek ostrzeżenia pchnąłem go
w jej małą gładziutką cipeczkę. Jednak przeliczyłem się mój
penis wszedł tylko w części a ona zaczęła krzyczeć z bólu.
Nie przestałem ponowiłem pchnięcie tym razem głębiej aż do
połowy. Kolejny atak zakończył się pełnym sukcesem wszedł
niemal cały. Woreczkiem obijałem się o nią, niebywałe, jaką
dawało mi to dodatkową przyjemność. Oddychała szybko,
krzyczała z rozkoszy aż do momentu, kiedy jej ciałem
zawładnął wielki orgazm. Jej ciało napinało się i
rozluźniało z niebywałą prędkością, co dawało mi jeszcze
większą satysfakcję. I w końcu też doszedłem do szczytu
miłosnych uniesień. Po wszystkim polonistka wręczyła mi
skrawek papieru, który okazał się jej wizytówką. Uśmiechnęła
się do mnie, gdy mi ją wręczała i szepnęła mi do ucha parę
miłych słówek dając mi do zrozumienia, że mogę ją odwiedzić
w wakacje. |